1.1. Współczesny port lotniczy, to nie tylko miejsce odprawiania pasażerów. Jeszcze w XX wieku na terenie samego portu lokowały się liczne placówki usługowe i handlowe, które żyły głównie, ale nie wyłącznie, dla i z pasażerów lotniczych. Wraz z doprowadzeniem do środka portu wygodnych dróg oraz prędkich kolei, powstała pokusa odwiedzenia go bez zamiaru udania się w podniebną podróż. Co więcej, na terenie portu buduje się hotele i centra konferencyjne, by przybywający z daleka przedsiębiorcy, urzędnicy i eksperci mogli spotkać się i pracować bez opuszczania portu.
Nie ulega wątpliwości, że ten trend ulegnie wzmocnieniu, tak że każdy wielki port lotniczy z czasem będzie funkcjonować jako rdzeń osobnego "miasta", w miarę powstawania i rozrastania się stref przemysłowo-handlowych typu industrial park wokół portu. Mowa tu o obszarze wyraźnie większym od zakreślonego terminem "tereny okołolotniskowe".
1.2. Budując wielki port lotniczy od podstaw, można wykorzystać zalety inwestycji typu greenfield project. W starych portach — od dziesięcioleci oblepionych magazynami, usługami i drobnym przemysłem — rozbudowa portu, a także rozwój opisanych wyżej funkcji, jest wręcz niemożliwy, bądź wymaga kosztownych wyburzeń i jeszcze kosztowniejszych technik budowlanych, by choćby zmodernizować istniejący terminal (np. terminal 8 na JFK w Nowym Jorku) lub dobudować nowy (np. Frankfurt Rhein/Main). Ale nawet wtedy efekt jest nieporównywalnie gorszy od tego, jaki można znacznie tańszym kosztem osiągnąć na dziewiczym terenie.
Wielki port lotniczy na miarę XXI wieku, którego służba trwać będzie przez co najmniej pół wieku, a może przez całe stulecia, stanie się takim samodzielnym "miastem" jedynie wtedy, gdy będzie dysponował praktycznie nieograniczonym terenem do ekspansji. Lokowanie nowego portu w miejscu, gdzie brak tego terenu – np. na granicy historycznej zabudowy w rodzaju twierdzy modlińskiej, albo w sąsiedztwie dużego kompleksu leśnego lub rezerwatu przyrody lub parku krajobrazowego itp., albo też na pagórkach, jakie pokrywają południowo-zachodnie Mazowsze – byłoby aktem karygodnej nieodpowiedzialności, by nie użyć ostrzejszego sformułowania.
1.3. W przypadku budowania nowego portu na dziewiczym terenie, identyczne ułatwienia powstają w zakresie transportowym. Doprowadzenie linii kolejowej i położenie nowych dróg będzie zawsze tańsze od wciskania dodatkowych torów i jezdni w gęsto zaludnione tereny, jakie z reguły otaczają metropolię.
Szczęśliwym trafem, spowolniona urbanizacja Polski pozostawiła wokół Warszawy spore obszary upraw rolniczych, które nie przedstawiają takiej wartości, jak tereny zurbanizowane. Dzięki temu można bezkolizyjnie wyprowadzić z Warszawy w kierunku zachodnim (hałaśliwą!) magistralę kolejową dużej prędkości i skierować ją do nowego lotniska mniej więcej równolegle do autostrady A2.