Przedstawiony poniżej projekt opiera się na przekonaniu, że nowe centralne lotnisko Polski powinno być powiązane nie z jedną linią kolejową, lecz z siecią prędkich kolei (typu TGV), jaka niechybnie powstanie u nas w ciągu 1525 lat. Unia Europejska popiera (również finansowo) rozwój takich kolei bardziej niż rozbudowę dróg i autostrad.
Prognozy UE przewidują, że Polska osiągnie obecny poziom PKB najbogatszych krajów Unii około 2030 roku. Na tej podstawie można przyjąć, że potrzeby transportowe Polaków nie będą odbiegały od tego, co dziś obserwujemy w zachodniej Europie.
Analiza wysokości PKB w poszczególnych regionach Polski nakazuje połączenie nowego portu w pierwszej kolejności poza W-wą i Łodzią z regionem śląsko-dąbrowskim, a przy okazji także krakowskim dokąd prowadzi pierwsza polska linia kolejowa budowana z myślą o dużych prędkościach (CMK). Wyprowadzona z tych i podobnych rozważań propozycja usuwa w cień wszystkie dotąd rozpatrywane gminne lokalizacje.
I. Pozorny dylemat lokalizacyjny
Gdzie powinien powstać Centralny Port Lotniczy (CPL) Polski? Oczywiście nie w tej czy innej gminie dla której decydującym kryterium będzie zawsze społeczno-gospodarcza użyteczność inwestycji dla gminy.
W połowie 2003 r. ogarnięte ideą demokratyzmu Ministerstwo Infrastruktury (przemilczę nazwisko samego decydenta) puściło wici wśród gminu (tzn. gmin) zanim zespół ds. wyboru lotniska centralnego ustalił główne parametry lotniska, a tym samym kryteria wyboru. W rezultacie zespołowi przyszło rozpatrywać siedem gminnych propozycji, a nie dano mu szansy zastanowić się nad lokalizacją optymalną pod względem: 1) ekonomicznym w perspektywie np. 50 lat, 2) techniczno-transportowym, 3) geograficzno-demograficznym i 4) topograficznym.
Na pracach zespołu ds. wyboru lotniska centralnego dla Polski zaciążyła ponadto "resortowa" specjalizacja każdego z jego członków oraz słaba pozycja "kolejarzy", którzy nie mają odwagi snuć dalokosiężnych planów w obliczu dzisiejszej mizerii tej branży. Zresztą niezdolność do patrzenia w dalszą przyszłość jest cechą nie tylko polityków (czyli decydentów).
II. Wyznaczniki demograficzno-ekonomiczne
1. Potrzeba budowy nowego lotniska dla stolicy (i pobliskiej Łodzi) nie podlega dyskusji. Usytuowanie takiego lotniska blisko środka Polski pozwoli mu obsłużyć w zakresie lotów trans- i międzykontynentalnych również inne regiony kraju. Jest to szczególnie ważne dla Polski, której stolica zamieszkana jest przez stosunkowo niewielki procent ludności kraju.
2. Przy określeniu priorytetów kierunkowych trzeba uwzględnić aktywność gospodarczą poszczególnych regionów np. na podstawie wielkości PKB. Ustalenia w tym zakresie wyznaczają główne kierunki dojazdu pasażerów.
Mnożąc PKB na 1 mieszkańca w poszczególnych województwach (za 2002 r.) [wg Rocznika Statyst. 2003, str. LXXXVILXXXIX] przez liczbę mieszkańców, otrzymujemy wskaźnik wielkości PKB dla województwa. Wyniki są jednoznaczne: największy udział w krajowym PKB mają dwa województwa: mazowieckie (800) i śląskie (516). A razem z woj. małopolskim (278), województwo śląskie ma nieomal taki sam PKB (794) co woj. mazowieckie. Województwo łódzkie lokuje się w tej statystyce dość nisko (235). Podobnie rysują się te relacje przy porównaniu aglomeracji stołecznej z konurbacją śląsko-dąbrowską wraz z aglomeracją krakowską.
3. Wyciągamy z tego wniosek, że poza stolicą i pobliską Łodzią, centralne lotnisko obsłuży (na trasach trans- i międzykontynentalnych) stosunkowo dużo pasażerów z zagłębia śląsko-dąbrowskiego i okolic Krakowa. Znaczenie tego wniosku ujawni się w kontekście dalej omawianych połączeń kolejowych.
III. Lotnisko na szynach
1. Budowane od podstaw wielkie lotniska (typu greenfield projects) muszą być łatwo dostępne nie tylko drogą lecz przede wszystkim koleją. Centralne lotnisko Polski powinno mieć zapewniony dopływ pasażerów z miejsc oddalonych o kilkaset kilometrów. Nowoczesne prędkie pociągi mogą dowieźć pasażerów w ciągu 12 godzin z aglomeracji oddalonych o 250500 kilometrów.
2. Od czasu uruchomienia stacji TGV między terminalami paryskiego portu lotniczego Charles de Gaulle w Roissy (1994), coraz więcej portów buduje stacje dla (dalekobieżnych) prędkich pociągów pod lotniskiem. Ułatwia to dojazd, a zarazem unaocznia pasażerom zalety prędkich kolei.
Na takie modelowe rozwiązanie zdecydowano się przy planowaniu BBI, czyli nowego portu lotniczego Berlina, który powstaje tuż obok starego Schönefeld. Na perony pod centralnie położonym głównym terminalem zajeżdżać będą, obok ekspresów lotniskowych z nowego głównego dworca Berlina (w 17 min.), także ICE z innych miast wschodnich Niemiec.
3. W naszym przypadku, usytuowanie CPL bliżej środka kraju otwiera możliwość obsłużenia całej Polski, a także pobliskich regionów krajów ościennych.